Wydarzenia

Jak pomalować pokój dziecięcy?

Dodano: 01 czerwca 2011

Jak urządzić pokój dziewczynce, a jak chłopcu? Na jakie kolory go pomalować? Może warto z okazji Dnia Dziecka sprawić swojemu dziecku niespodziankę i zaplanować z nim nowy wystrój jego pokoju.

Jak pomalować pokój dziecięcy?

Dzień Dziecka sprawia, że sklepy z zabawkami przeżywają prawdziwe oblężenie ze strony poszukiwaczy misiów, lalek, samochodów i klocków. Kilka dni później prezenty zasilają szeregi zapomnianych zabawek, którymi dziecko zdążyło się już znudzić. Warto w związku z tym pomyśleć nad oryginalną niespodzianką, która na co dzień będzie cieszyła naszą córeczkę lub synka.

Ciekawą alternatywą dla kolejnej zabawki będzie urządzenie pokoju dziecka w klimacie odpowiadającym jego zainteresowaniom. Jak to zrobić doradzi Benjamin Moore, amerykański producent ekskluzywnych farb do wnętrz. Specjalnie z okazji Dnia Dziecka zaprezentował on 6 kolekcji kolorystycznych do pokoju dziecięcego.

Wystrój pokoju dla dziewczynki

Rodzice małych dziewczynek mogą wybierać spośród trzech zestawień kolorystycznych przygotowanych przez markę Benjamin Moore. Kolekcja „Sekretny ogród” łączy w sobie tajemnicze odcienie szarości (yukon sky 1439) i granatu (darkest grape 2069-30).

Aby pokój nie był zbyt ciemny, paletę „Sekretnego ogrodu” uzupełnia świetlisty żółty yellow lotus 2021-50, którym możemy pomalować sufit. Do takiej kompozycji kolorów dodatki najlepiej dobrać w odcieniu żywej zieleni seedling AF-450. Sprawi ona, że pokój będzie bardziej przytulny i przyjazny dziecku.

Jeśli nasza córeczka woli słodką kolorystykę, bardziej trafiona będzie kolekcja „Herbatka dla dwojga”. Cukierkowy róż glamour pink 2006-40 i czerwień mardi gras 1342 będą stanowiły idealne tło przyjęć dla pluszaków, które często wyprawiane są w pokojach małych dziewczynek. Również w towarzystwie tych kolorów dobrze prezentować się będzie słoneczny żółty, tym razem hawthorne yellow HC-4. Całość uzupełnia niebiański błękit blue hydrangea 2062-60, który umiejętnie złamie barwną monotonię wnętrza.

Trzecia propozycja marki Benjamin Moore dla dziewczynek to „Domek dla lalek”. Kolekcja składa się z niezwykle delikatnych i stonowanych odcieni. Anielska biel baby’s breath OC-62, pastelowa zieleń pale sea mist 2147-50 i zjawiskowy, przezroczysty turkus turquoise mist 695 uczynią z pokoju dziewczynki prawdziwą krainę łagodności. Nie zmieni tego nawet lekko zimny błękit winter lake 2129-50, który pięknie kontrastuje z zielenią i bielą.

Wystrój pokoju dla chłopca

Również dla małych chłopców Benjamin Moore przygotował trzy różne warianty wystroju wnętrza. Młody miłośnik westernów marzy o tym, aby jego sypialnię wypełnił nastrój z palety „Dziki zachód”. Kowbojski klimat stworzymy dzięki pomalowaniu jednej ściany na brunatny brąz chocolate truffle 2096-20 (kolor z palety Color Preview), a pozostałych na intensywną czerwień smoldering red 2007-10. Do dekoracji sufitu specjaliści marki Benjamin Moore polecają intensywny żółty ivory tusk 2153-70, a do wykończenia framug, wnęk okiennych i listew przypodłogowych ciepły beż moccasin 1059.

Innym, ciekawym pomysłem na aranżację pokoju chłopięcego jest przeobrażenie go w żaglowiec unoszący się na falach mórz i oceanów. Efekt taki osiągniemy stosując na ścianach kolory z palety „Wilk morski”, a więc kompilację błękitu nieba breath of fresh air 806 i granatu głębin morskich stunning 826. Całość dobrze uzupełnią cytrynowy żółty lemon drops 2019-50 oraz głęboki czerwony deep rose 2004-10.

Dla młodych amatorów sportu Benjamin Moore proponuje kolekcję „Zdobywca pucharów”, a więc pokój pełen intensywnych kolorów, które pobudzą do aktywności fizycznej i umysłowej. Jaskrawy pomarańcz soft pumpkin 2166-40, jasnozielony dill pickle 2147-40, błękitny blue lapis 2067-40, czy złocisty golden honey 297 to odcienie, w których doskonale czuć się będą chłopcy, którzy nie wyobrażają sobie życia bez piłki nożnej, koszykówki i siatkówki.

Bezpieczne farby do polowania pokoju dziecka

W Dniu Dziecka nie zapomnij o jego bezpieczeństwie. Sprawdź poziom LZO (lotnych związków organicznych) w farbach, które kupujesz. Lotne Związki Organiczne (LZO) to substancje chemiczne, które powstają jako uboczny produkt w wielu procesach przemysłowych i powodują zanieczyszczenie środowiska. Przedostają się do atmosfery m.in. ze spalin samochodowych lub detergentów. Poważnym ich źródłem są również farby i lakiery. W reakcji ze światłem słonecznym LZO obniżają poziom ozonu, wpływając negatywnie na proces globalnego ocieplenia.

Ponadto, wspomniane związki zawierają m.in. atomy chloru, siarki oraz bromu, które mogą być niebezpieczne dla domowników. W ostatnich latach obserwujemy ogólnoświatowy trend do redukcji emisji LZO. Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej, od 2010 roku maksymalna dopuszczalna zawartość LZO w litrze matowej farby wewnętrznej wynosi 30 gramów.

Amerykańskiej firmie Benjamin Moore & Co. udało się stworzyć półmatową farbę Natura™ 513 z zerową zawartością lotnych związków organicznych, niezależnie od intensywności koloru (nawet przy czarnym odcieniu poziom ten pozostaje na zerowym poziomie, ponieważ koloranty stosowane do barwienia farb również nie zawierają LZO). Dzięki temu, stosując farby Natura™ do minimum ograniczamy ryzyko pojawienia się u domowników reakcji alergicznych. Ponadto, opatentowane technologie produkcji farb z linii Natura™ oraz specjalny proces destylacji, pozwoliły na wyeliminowanie uciążliwego zapachu towarzyszącego malowaniu tradycyjnymi farbami.

Powyższe zalety przyczyniły się do uhonorowania farby Natura™ 513  w USA prestiżową nagrodą Building Green, Inc. Z kolei wewnętrzną gwarancją firmy Benjamin Moore & Co. jest oznaczenie Green Promise™, które umieszczane jest na etykietach produktów w pełni przyjaznych środowisku naturalnemu i użytkownikom. Tytuł ten oznacza, że farba Natura™ 513 spełnia restrykcyjne wymagania i normy GREENGUARD, GREENGUARD FOR CHIILDREN & SCHOOLS, CHPS, LEED® (Leadership in Energy and Environmental Design) oraz kryteria standardu Green Seal® GS-11, odnoszące się do produktów malarskich o niskiej lub zerowej zawartości lotnych związków organicznych.

źródło i zdjęcia: Benjamin Moore